To znowu ja - Queen Bee
Chciałabym opowiedzieć wam w dzisiejszym poście o sytuacji, która przydarzyła się około 5 dni temu. Na drodze swojego życia spotkałam mężczyznę, którego nazwę tym razem Y. W sumie nie wiem czy powinnam użyć słowa mężczyzna, ale niech już tak pozostanie. Y swojego czasu był sympatycznym i mało widocznym chłopakiem. Mało widocznym? Już tłumaczę. Y nie sprawiał żadnych kłopotów, po prostu żył sobie po cichu, tak by nikomu nie przeszkodzić w życiu. Mówię tutaj o chłopcu, który pod presją innych zmienił się całkowicie. Przeszkadzało mu to, że inni postrzegają go jako małego chłopca, który potrafi się tylko uczyć i postanowił to zmienić, by każdy z jego rówieśników zaczął patrzeć na niego z pełnym podziwem. Niestety, Y ulegając presji kolegów zaczął kierować się złą drogą. Nastoletni chłopiec zaczął potworny i szkodliwy nałóg jakim jest palenie papierosów, a nawet nie wiadomo jeszcze czego mógł spróbować. Rozumiem ciekawość często towarzyszy ludziom, lecz niestety w jego przypadku nie była to ciekawość. Y sprawiał wrażenie bardzo przekonującego dla rówieśników. Tak to on, który potrafi wyjść w połowie lekcji na papierosa. Najwidoczniej niektórzy ludzie nie patrzą tylko na zachowanie a częściej domyślają się co jest przyczyną takiego zachowania. Jedną z takich osób jestem ja. Przybliżyłam wam na początek motyw rozwijania się takiego człowieka teraz chyba nadeszła właśnie kolej, by przedstawić wam w końcu co stało się 5 dni temu. A oto słynny Y, podczas lekcji próbował poczęstować mnie dziwną substancją. Po prostu świetnie. Był taki przekonujący gdy nalegał do spróbowania. Niestety nie dla mnie. Bez zastanowienia odmówiłam po czym Y sam poczęstował się swoją zdobyczą.
Zastanawia mnie jeden fakt, dlaczego ludzie próbują być w centrum uwagi, nie zależnie od sposobu by się w nim znaleźć. Takie zachowania mogą nawet komuś odebrać życie. Nigdy nie próbujmy zmieniać się dla innego człowieka. Życie jest tylko jedno i powinniśmy wykorzystać go jak najlepiej nie marnując swojego cennego czasu. Jeśli człowiek nie chce przebywać z nami z jakiejś przyczyny pozostawmy to i nie zamartwiajmy się. W końcu zajmijmy się swoim życiem. Spróbujmy poukładać je tak, jak je sobie wyobrażamy. Y zadręczając się opiniami rówieśników, nie był sobą. Tak naprawdę był kimś, kim nie chciał być, lecz podświadomie uważał, że tak musi być.
Morał z tego taki: Nigdy nie żyjmy dla kogoś, a dla siebie.
Queen Bee
PS. Wiem. Tym razem nie moja porażka.